#5

Rzadko mówimy o tym, co nam się podoba, co powoduje te przyjemne skurcze brzucha i rozlewające się na całe ciało ciepło. Ja dziś powiem. Ale nie zdradzę co to. Chcę tylko opowiedzieć o tym, dlaczego niekiedy oprócz wyżej opisanych symptomów czuję też wstyd.  Czy jest coś złego w odczuwaniu przyjemności? Teoretycznie nie, jednak są rzeczy, które w powszechnej opinii nie powinny powodować niczego innego poza odrazą. No właśnie. NIE POWINNY. Bardzo nie lubię tego słowa. Bo tak naprawdę, kto  decyduje o tym, co powinno się podobać, a co nie?  Czy istnieje jakiś człowieczek o idealnym życiu, idealnym charakterze, o nieskalanej opinii i twarzy, któremu nie można nic zarzucić, a który to siedzi na takim wysokim barowym stołku, ale takim naprawdę wysokim, tak wysokim, że góruje nad wszystkimi tak, by każdy mógł usłyszeć wypowiadane przez niego ,,powinno/nie powinno się (...)"? Myślę, że nie. A jednak dziś poczułam do siebie odrazę, gdy po raz kolejny już oglądałam z satysfakcją coś, co każdego innego człowieka napawa wcześniej wspomnianą odrazą, buntem. Niektórzy wtedy zamykają oczy, zasłaniają uszy. A ja patrzę. Z zafascynowaniem, przerywanym przez uporczywe myśli, że to niedorzeczne. A może podoba mi się właśnie dlatego? Taka ze mnie mała, perwersyjna buntowniczka. Skrywam gdzieś głęboko rzeczy, o których wie tylko jedna osoba. Która je akceptuje. Nie potrzebuję więcej. Tylko dlaczego, skoro nawet ona je toleruje, to nie mogę tego zrobić ja? Dlaczego tej części siebie jako jedynej nie potrafię zaakceptować? Wydaje mi się, że to przez to, że słyszę w głowie ,,nie powinnaś".  Muszę się go w końcu pozbyć. Nie zmienię swojego charakteru, nie zmienię swoich upodobań, nie kontroluję swoich reakcji. Mogę jedynie zmienić nastawienie. Być może jeszcze kiedyś zdobędę się na odwagę i wyjawię swój sekret innej zaufanej osobie. Być może ona także powie, że to w pełni akceptuje. I wtedy będę o krok bliżej do pogodzenia się ze swoją naturą, której czasami sama nie rozumiem. Akceptacja mnie w zupełności usatysfakcjonuje. Bo o zrozumieniu nawet nie marzę. Tak właściwie, to chyba nie chciałabym poznać osoby, którą też to kręci.

Musiałaby być nieźle powalona. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

#7

#2