#4
Lubię zegary mechaniczne.
Lubię słuchać, jak upływają sekundy z każdym kolejnym głośnym przesunięciem najcieńszej wskazówki.
Lubię zegary mechaniczne, bo czynią mnie królową czasu. Jednym dotknięciem palca mogę go przyspieszyć, lub cofnąć. Bezinwazyjnie. Po cichu, tak by nikt nie zauważył, że nagle wydłużyłam, czy też skróciłam czas jego życia. Szkoda tylko, że mojej władzy nie uznają inne zegary, które buntowniczo nie ulegając moim egoistycznym zachciankom odmierzają sekundy zawsze w ten sam sposób.
Dziś jest ten dzień, kiedy chcę by czas płynął szybciej. Chociaż odrobinę. Dokładnie tyle czasu, ile potrzebuje lek na to, by rozpłynąć się w moim żołądku i zacząć działać. Każda minuta ciągnie się niemiłosiernie, ból narasta. Już nie mogę być królową czasu. Zostałam zdetronizowana. Po raz czwarty w ciągu godziny przed oczami robi mi się ciemno. Zaciskam powieki i liczę upływające sekundy. Coraz szybciej, byle doliczyć do upragnionych 15 minut, po których zazwyczaj z rozpuszczonego w szklance z wodą proszku powstają mury, przez które ból nie może się przebić. Pytają, jak mi pomóc. Mówię ,,przyśpieszcie czas". Bezradnie rozkładają ręce. Wiedzą, że nie proszę o wiele. Nie chcę, by upłynęły lata, miesiące, a nawet dni. Gdyby te kilka minut, które dzielą mnie od ulgi minęły jak sekundy, myślę że nie stałoby się nic poważnego. Niektórzy pewnie zdenerwowaliby się, że ich autobusy odjechały szybciej, inni byliby zadowoleni, że skończyliby szybciej pracę w ten znienawidzony przez wszystkich poniedziałek.
Mija upragnione 15 minut. Teraz chciałabym, aby czas zwolnił. Żeby leki działały jak najdłużej, a następny, obezwładniający skurcz pojawił się z opóźnieniem. Ale znowu jestem bezsilna. Dziś przegrywam dwie walki, jedną z próbą zmiany czasu, drugą ze znienawidzonym wrogiem, który co miesiąc funduje mi różnorodne tortury przez kilka dni, żeby później zniknąć bez słowa tłumaczenia i powrócić po miesiącu z coraz bardziej wymyślnymi sposobami na uprzykrzanie mi życia.
No cóż, zdobywanie świata muszę przełożyć na kolejne dni.
Komentarze
Prześlij komentarz